Wakacyjna podróż już poniżej 1000 zł

own workImage via Wikipedia

W samym środku wakacji można jeszcze znaleźć niedrogie połączenia lotnicze na południe Europy. Trzeba jednak uważać na rozmaite pułapki zastawiane przez przewoźników podczas rezerwacji.

Mimo restrykcyjnych unijnych przepisów tanie linie wciąż dodają podczas rezerwacji rozmaite opłaty dodatkowe. Np. Wizz Air każe sobie płacić przy płatności przelewem 11 zł w jednym kierunku. Ryanair do każdego lotu dolicza ok. 40 zł za bagaż.

Dziennik podał zestawienie cen biletów tanich linii do popularnych, wakacyjnych kurortów w Europie. Podane ceny obowiązują na dzień 29 lipca, zawierają opłatę bagażową.

Norwegian
Warszawa – Warna. Wylot 3 sierpnia (poniedziałek), powrót 10 sierpnia (poniedziałek). Cena: 986 zł.
Warszawa – Rzym. Wylot 3 sierpnia (poniedziałek), powrót 10 sierpnia (poniedziałek). Cena: 886 zł.

Wizzair
Warszawa – Korfu. Wylot 22 sierpnia (sobota), powrót 29 sierpnia (sobota). Cena: 740 zł.
Katowice – Burgas. Wylot 22 sierpnia (sobota), powrót 29 sierpnia (sobota). Cena: 830 zł.

Ryanair
Poznań – Barcelona. Wylot 14 sierpnia (piątek), powrót 21 sierpnia (piątek). Cena: 785 zł.


[http://www.air-europa.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Ryanair likwiduje tanie loty.Ale nie u naszych sasiadów

Ryanair Boeing 737-800 EI-DHFImage by wicho via Flickr

- Będziemy wykonywać mniej lotów z lotniska w Stansted - ogłosiły linie lotnicze Ryanair. Ze Stansted startują też samoloty do Bydgoszczy. - Mamy świetne obłożenie, do 80 procent. Nie obawiamy się likwidacji lotów - mówi Sylwia Gładkowska, dyrektor Biura Zarządu Portu Lotniczego w Bydgoszczy.


Stansted to leżący około 60 km od Londynu port lotniczy. Jest jedną z najważniejszych baz Ryanaira. Na tym lotnisku startują i lądują samoloty z Polski, także z Bydgoszczy. Irlandzki przewoźnik ogłosił, że od października zmniejszy swe loty ze Stansted o 30 procent, a liczbę samolotów z 40 do 24. 16 samolotów ma być skierowanych na inne lotniska w Europie. Ryanair nie ogłosił jeszcze, w jaki sposób te zmiany wpłyną na połączenia na konkretnych trasach. Nieoficjalnie mówi się o likwidacji 10 tras i zmniejszeniu częstotliwości połączeń na 30 innych. - W przypadku tych linii to normalna praktyka, że tną ilość kursów, zwłaszcza zimą, działo się już tak w poprzednich latach - tłumaczy Stewart Wingate, dyrektor zarządzający lotniska w Stansted. Do Bydgoszczy boeingi Ryanaira latają z podlondyńskiego portu codziennie. - Jesteśmy spokojni. Ryanair często na okres zimy zawiesza część lotów, dotyczy to jednak tych połączeń, które nawet w sezonie nie mają kompletu pasażerów. W Bydgoszczy mamy świetne obłożenie, szczególnie do Londynu, od 70 do 80 procent, nie obawiamy się zawieszenia czy likwidacji lotów - mówi Sylwia Gładkowska, dyrektor Biura Zarządu Portu Lotniczego w Bydgoszczy. To dobra wiadomość, bo lotnisko zostanie dofinansowane przez Komisję Europejską. 10 polskich lotnisk regionalnych, w tym bydgoskie, ma dostać w sumie 500 mln euro. Za unijne pieniądze będą mogły być rozbudowane m.in. terminale pasażerskie, a to jest w planach bydgoskiego portu. Wkład UE wynosi aż 76 procent, ale niektóre inwestycje mogą zostać sfinansowane w całości. - To dla nas świetna wiadomość - przyznaje Gładkowska. - Tyle że wiemy o tym z mediów. Nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej informacji na ten temat, a co gorsza, nikt w urzędzie lotniczym nie potrafi nam na razie powiedzieć, kiedy możemy otrzymać te pieniądze. Prawdopodobnie dopiero w przyszłym tygodniu będziemy znali szczegóły - mówi dyrektor Gładkowska.


[http://miasta.gazeta.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Ryanair śmieje się z kryzysu

Ryanair at Girona airportImage via Wikipedia

Irlandzkie tanie linie lotnicze dobrze się mają w tej trudnej sytuacji gospodarczej. Jak zapewnia prezes Ryanaira Michael O'Leary nawet podczas recesji linie się rozwijają.
Choć charyzmatyczny szef przewoźnika przyznaje, że jego firma też odczuwa skutki kryzysu, to jednak znacznie słabiej niż konkurencja. Jest to zasługa niższych kosztów. "Dzięki temu wyjdziemy z recesji jako zwycięzcy" - wyraża nadzieję O"Leary.
W pierwszym kwartale tego roku Ryanair przewiózł o 11 proc. więcej pasażerów niż rok wcześniej. Jednak wpływy z biletów były o 3 procent niższe. Ile zarabia tania linia? Wyniki istotnie dają prawo O'Leary'emu do napawania się dumą. Od kwietnia do czerwca Ryanaira zarobił 136,5 miliona euro, jest to ponad pięciokrotnie więcej niż przed rokiem.

[http://www.ttg.com.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Ryanair zabierze cię na Wyspy Kanaryjskie

Misty Morning on the BeachImage by dragon762w (on holiday) via Flickr

Irlandzki przewoźnik nie próżnuje i wciąż poszerza swoją ofertę. Już tej zimy będziesz mógł polecieć z Ryanairem w ciepłe kraje. Linie ogłosiły, że uruchomią 39 połączeń na Wyspy Kanaryjskie. Już za niewielkie pieniądze będziesz mógł polecieć na bajkową Teneryfę czy Gran Canarię.


Wraz z nadejściem zimy klienci Ryanaira będą mogli skorzystać z nowych rejsów i polecieć za grosze na słoneczne Wyspy Kanarysjkie. Linie zaoferują aż 39 dodatkowych połączeń w tym kierunku, z czego 16 na Gran Canarię, 15 na Lanzarote i 8 na Teneryfę - czytamy na pasażer.com.

Jak to możliwe, że w tych dosyć trudnych czasach, linia decyduje się na uruchomienie kilkudziesięciu l]połączeń? Mianowicie, w Hiszpanii nie pobiera się od każdego przylatującego pasażera tzw. "podatku turysztycznego". Poza tym, Ryanair wynegocjował 100-proc. zniżkę na opłaty lotniskowe. A to oznacza, że za bilety zapłacimy dużo mniej.

Poza tym, by rozpromować nowe trasy, irlandzki przewoźnik rozdaje bilety za 0 euro na te wakacje kierunki. Jedyne koszty, które poniesiemy, to opłaty dodatkowe (np. za bagaż) i podatek.


[http://www.dziennik.p
l]
Reblog this post [with Zemanta]

British Airways tnie koszty jak tanie linie

The Blue Peter special-paint British Airways B...

Od najbliższego poniedziałku linie British Airways nie będą podawać pasażerom posiłków po godzinie 10.00 rano na trasach, na których lot trwa krócej niż 2,5 godziny - donoszą media brytyjskie.

Inne rozwiązania podyktowane względami oszczędnościowymi przewidują, iż pasażerowie nie będą częstowani darmową butelkowaną wodą, lecz wodą podawaną w małych pojemniczkach pokrytych folią, gorące ręczniki orzeźwiające będą dostępne tylko dla pasażerów pierwszej klasy, znikną darmowe precelki.

Pełna gama usług nadal będzie dostępna na długich trasach, ale z menu pierwszej klasy usunięto minikanapki podawane jako przystawki, krakersy i czekoladki.


BA wskazują, iż zmiany zostały poprzedzone przez badania rynkowe. Wynika z nich m. in., iż jedna trzecia posiłków serwowanych pasażerom klasy biznes na dalekich trasach jest nietknięta, a pasażerowie na ogół nie wypijają całej butelki wody.

Linie BA dotkliwie ucierpiały na skutek dekoniunktury w drogim segmencie lotów (pierwszej klasie i biznes) na dalekich trasach. Za ostatni rok obrachunkowy strata przewoźnika wyniosła 401 mln funtów.

Posunięcia te mają przynieść BA 22 mln funtów oszczędności rocznie i zmniejszyć ilość resztek żywności. Za poprzedni kwartał strata brytyjskiego przewoźnika oceniana jest wstępnie na 100 mln funtów.



[http://anglia.interia.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Dokąd chciałby latać Ryanair, a nie poleci

Piotrkowska Street

Wczoraj do Łodzi przyleciał Laszlo Tamas, przedstawiciel tanich linii lotniczych Ryanair na Europę Środkową i Wschodnią, który miał opowiedzieć o planach przewoźnika na naszym rynku. Wszyscy spodziewali się jakiejś miłej niespodzianki, tym bardziej że gość przybywał w przeddzień sesji rady miejskiej, na której na pewno poruszony będzie temat marazmu i braku nowych połączeń na łódzkim lotnisku.

Tymczasem Tamas przedstawił prezentację na temat Ryanaira. Wynikało z niej, że - mimo kryzysu - linia rozwija się znakomicie. Ma coraz więcej pasażerów. W zeszłym roku Ryanair obsłużył 58 mln osób, a w tym spodziewa się 67 mln. - Mówimy o sobie, że zwyciężamy w czasach kryzysu - pochwalił się.

W Polsce Ryanair lata z dziewięciu lotnisk i obsługuje w sumie 58 połączeń. Jednym z tych lotnisk jest Port Lotniczy im. Władysława Reymonta w Łodzi z czterema połączeniami (Londyn, Edynburg, Shannon, Dublin). Na sezon zimowy Ryanair nie ma wobec Łodzi żadnych planów. Tamas przyznał, że chętnie uruchomiliby z Łodzi dwa nowe połączenia - do Hiszpanii (Barcelona) i do Włoch (Rzym lub Mediolan). Te właśnie kierunki wskazywała Lufthansa Consulting w swoim raporcie o łódzkim lotnisku jako najbardziej pożądane przez mieszkańców regionu.

Chętnie Ryanair latałby do Hiszpanii i Włoch od przyszłego roku, ale... nie będzie, dopóki nie zostaną obniżone opłaty terminalowe. Co to za opłaty? Nakłada je Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. W Polsce są bardzo wysokie w porównaniu z innymi krajami. Z polskich lotnisk (oprócz Warszawy, bo tam są niższe) wynoszą 282 euro, a na przykład z włoskich lotnisk - 53 euro. Niższe opłaty niż w Polsce są choćby w Holandii, Niemczech, na Litwie, w Szwecji, Hiszpanii, Irlandii.

Opłaty podniesiono pod koniec zeszłego roku i podwyżka o prawie 1000 proc. stała się przyczyną wycofania z Łodzi połączeń do Nottingham i Liverpoolu. Polskę skrytykowało Zrzeszenie Europejskich Przewoźników Niskokosztowych (ELFAA). Jerzy Kropiwnicki napisał list do prezesa Agencji. Nic to nie pomogło. - Uzależniamy swój rozwój w Polsce od tych opłat - nie ukrywa Tamas.

Co się może zmienić w przyszłym roku? Od 2010 r. wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej będą miały jednakowe opłaty. Wtedy nie będzie można powiedzieć, że w Polsce są wyjątkowo wysokie. Czy wtedy coś się zmieni na łódzkim lotnisku?

[Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź]
Reblog this post [with Zemanta]

Pasażerowie chcą latać na stojąco

Konkurencja i władze lotnicze zareagowały szokiem na propozycję linii Ryanaira by pasażerowie na krótkich trasach korzystali w samolotach z miejsc stojących. W ankiecie Ryanaira większość pasażerów zgodziła się stać w czasie lotu, pod warunkiem, że bilet będzie darmowy.

Na pomysł wprowadzenia miejsc stojących wpadły też chińskie tanie linie Spring. Podobnie jak Ryanair chcą wprowadzić sektor tylko z miejscami stojącymi, gdzie znajdowałyby się jedynie miejsca do przypięcia pasami.

Ryanair przeprowadził w tej sprawie ankietę wśród swoich klientów. Okazało się, że spośród 120 tys. przepytanych osób, 66 proc. jest gotowe do latania na stojąco. Pod warunkiem jednak, że nie będą musieli płacić za bilet. Ale 42 proc. ankietowanych zgodziło się płacić za miejsca stojące. 60 proc. ankietowanych uważa, że przed rezerwacją biletu, klient powinien mieć wybór, czy chce lecieć w strefie „siedzącej” czy „stojącej”.


[http://www.air-europa.pl]
Reblog this post [with Zemanta]